|
Pod koniec ostatniej wojny wprowadzono do użycia wspaniały środek owadobójczy - DDT. Użyty do walki z owocówką jabłkóweczka, czynił po prostu cuda. W stanie Waszyngton, w USA nud Pacyfikiem owocówka była tak trudna do zwalczania, że przed wojną trzeba było opryskiwać przeciwko niej jabłonie arsenianem ołowiu aż 15 razy w ciągu sezonu. Gdy wprowadzono DDT, wy-Hlurczyły dwa opryskiwania. Były one bardziej skuteczne przeciwko owocówce niż 15 opryskiwań dawniej stosowanymi środ-kiimi.
.Już w parę lat po wprowadzeniu DDT zauważono, że zbliża się nowa klęska, klęska przędziorka owocowca. Żył sobie ten pajęczak i dawniej w sadach jabłoniowych, ale nigdy nikt się nim nie przejmował, gdyż nie wyrządzał większych szkód. Jego naturalni wrogowie, drapieżne pajęczaki i niektóre drapieżne owady, trzymały go w ryzach. Okazało się, że DDT nie zabija przędziorkow, natomiast zabija pajęczaki i owady żywiące się przędziorkami. Przędziorki, pozbawione swych naturalnych wrogów, tak się rozmnożyły, że stały się groźniejszym szkodnikiem niż owocówka. Trzeba było zaprzestać stosowania DDT w sadach jabłoniowych. I u nas był czas, że opryskiwaliśmy dość często jabłonie azotoxem, którego składnikiem czynnym jest DDT. I my dostaliśmy lekcję w postaci przędziorków, toteż zupełnie wycofaliśmy się ze stosowania azotoxu w sadach.
|